Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauki przyrodnicze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauki przyrodnicze. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 grudnia 2022

Archeoastronomia

Jedną z ciekawszych subdyscyplin archeologii jest rozwijająca się prężnie od kilkudziesięciu lat archeoastronomia. Zajmuje się ona badaniami nad wiedzą astronomiczną w dawnych epokach (szczególnie w prehistorii), rolą nieba i obiektów oraz zjawisk astronomicznych w minionych kulturach i systemach wierzeń, dawnych kalendarzy i sposobów mierzenia czasu, a także związków dawnych budowli i konstrukcji z astronomią. Archeoastronomia jest dziedziną interdyscyplinarną, wykorzystującą wiedzę astronomiczną, matematyczną, geodezyjną, historyczną i archeologiczną. Już w XVIII i XIX wieku badacze dostrzegali związki słynnych monumentów z odległej przeszłości (takich jak megalityczna budowla Stonehenge, czy Mauzoleum Augusta w Rzymie). Od dawna wiedziano też, że niebo i ciała niebieskie pełniły ważną rolę w wierzeniach starożytnych ludów. Wydana w 1894 roku książka brytyjskiego astronoma J. N. Lockyera „The dawn of astronomy. A study of the temple-worship and mythology of the ancient Egyptians” stała się początkiem naukowych poszukiwań na tym polu. Ale dopiero w latach 60-tych i 70-tych XX wieku prace Alexandra Thoma i Geralda Hawkinsa, którzy poszukiwali astronomicznych konotacji budowli megalitycznych zapoczątkowały współczesne, systematyczne studia archeoastronomiczne. Były one już mocno osadzone w kontekście danych antropologicznych i historycznych, oraz oparte o skrupulatne pomiary. Studiowanie tych zagadnień wymaga nie tylko znajomości podstawowych prawideł astronomii i mechaniki nieba, ale także rozległej wiedzy o dawnych kulturach, znajomości statystyki i umiejętności dokonywania precyzyjnych pomiarów. Dzięki tym badaniom okazało się, że pierwsze obserwacje astronomiczne, którymi zajmował się człowiek miały miejsce już w głębokich pradziejach, a zjawiska zachodzące na niebie były integralną częścią systemów religijnych i wiedzy w przeszłości. Obserwacje astronomiczne dokonywane w przeszłości mają wielkie znaczenie także dla chronologii. Do standardowych metod stosowanych w archeoastronomii należy badanie astronomicznej orientacji dawnych budowli, konstrukcji, stanowisk archeologicznych i wybranych elementów krajobrazu.

Następstwo dnia i nocy, a także ruch ciał niebieskich po sferze niebieskiej musiały być jednymi z pierwszych zjawisk przyrodniczych, jakie zaobserwował człowiek. Pierwsze obserwacje astronomiczne miały miejsce już w paleolicie. Aleksander Marschack w 1965 roku przyjrzał się bliżej fragmentowi kości renifera odkrytemu w 1911 roku w Abri Blanchard w dolinie Dordogne we Francji. Była ona pokryta wgłębieniami i nacięciami. Marschack doszeł do wniosku, że 69 wgłębień stanowi zapis faz Księżyca. Kość pochodzi sprzed 30 tys. lat, co oznacza, że już w okresie górnego paleolitu łowcy-zbieracze zwrócili uwagę na zjawiska związane z Księżycem. Kość z Abri Blanchard byłaby zatem prostym kalendarzem księżycowym. Pokryta nacięciami kość z Ishango nad Jeziorem Edwarda w Afryce Środkowej (Republika Kongo), pochodząca sprzed 20 tys. lat jest jednym z najstarszych zapisów natury matematycznej i może być związana z notacją faz Księżyca. Na paleolitycznych kościanych płytkach z Grotte de Thaïs badanych przez Alexandra Marshacka odkryto ślady zapisu faz Księżyca, co jest dowodem, że proste zjawiska astronomiczne obserwowano już ok. 12 tys. lat temu. Choć wiele z interpretacji A. Marschacka jest dziś kwestionowanych przez część badaczy, to niewątpliwie wskazał on, że początki obserwacji i myśli astronomicznej miały miejsce w paleolicie.

W neolicie wcześni rolnicy obserwowali niebo i zjawiska na nim zachodzące jeszcze wnikliwiej, niż ich przodkowie. Wielką wagę przywiązywano do ruchów Słońca i Księżyca widocznych na sferze niebieskiej. Wykazano także związek przynajmniej części budowli megalitycznych z astronomią. Ich elementy były orientowane na punkty wschodu i zachodu Słońca w dniach równonocy i przesileń. Tak było m. in. w przypadku kromlechu Stonehenge i grobowca korytarzowego Newgrange. Odkrycie budowli megalitycznej z Nabta Playa na Pustyni Zachodniej w Egipcie przez Amerykanina F. Wendorfa i prof. Romualda Schilda (polskiego archeologa z Polskiej Akademii Nauk) uświadomiło badaczom, jak głębokie korzenie mają neolityczne obserwacje astronomiczne. Monument pochodzi z okresu późnego neolitu (ok. 7500-5400 lat temu = ok. 5500-3400 lat przed Chr.) i został wzniesiony na miejscu wyschniętego jeziora z okresu wczesnego holocenu. Już w środkowym neolicie obszar ten stanowił centrum ceremonialne dla koczowniczych pasterzy. Kiedy ok. 7500 lat temu region dotknęła gwałtowna susza i pustynnienie znaczenie tego centrum ceremonialnego wzrosło. W Nabta Playa i w pobliskim Gilf Kebir znajdowały się bowiem źródła wody. Pasterze zaczeli tu umieszczać pochówki bydła i wybudowali około 30 megalitycznych struktur. Najlepiej znaną z nich jest tzw. Krąg Kalendarzowy z Nabta Playa, wzniesiony ok. 6800 lat temu. Jest to krąg 14 niskich kamieni wkopanych pionowo w powierzchnię piaszczystego wzgórka. Jego średnica wynosi 4 metry. Usytuowanie kręgu związane było przypuszczalnie z obserwacjami astronomicznymi i kalendarzem. Dzięki niemu można było obserwować moment przejścia Słońca przez zenit, 2 czerwca i 16 lipca. Jest to zjawisko możliwe do zaobserwowania na południe od Zwrotnika Raka i związane ze wschodem gwizdy Syriusz (tak istotnej dla religii starożytnych Egipcjan) i początkiem pory deszczowej. Inne kamienie związane były z datą przesilenia letniego w czerwcu. Wydarzenia astronomiczne wyznaczały prawdopodobnie daty ceremonii religijnych. Wierzenia religijne praktykowane w Nabta Playa prawdopodobnie miały wpływ na późniejszy kształt religii i światopoglądu starożytnych Egipcjan. Rola i symbolika bydła w kulcie religijnym, oraz znaczenie obserwacji astronomicznych stały się ważnymi elementami w późniejszej religii egipskiej. Kolejne megalityczne struktury w Nabta Playa (tzw. Wzgórze Pierścienia, Złożona Struktura A) także wykazują związek z obserwacjami astronomicznymi: dniami równonocy, gwiazdami Arktur i Syriuszem oraz Alfa Centauri i gwiazdami Pasa Oriona. Religia neolitycznych pasterzy z egipskiej Pustyni Wschodniej wielkie znaczenie musiała zatem przypisywać zjawiskom zachodzącym na niebie. Gwiazdy miały też znaczenie dla wędrowców poruszających się po wielkich przestrzeniach Sahary jako pomoc nawigacyjna. Ich znaczenie wzrosło jeszcze bardziej, kiedy na skutek holoceńskich zmian klimatycznych Sahara z sawanny zaczęła zmieniać się w suchą i gorącą pustynię. Wczesno- i środkowoneolityczne społeczności rolnicze w Europie także zwracały uwagę na ruch ciał niebieskich, czego dowodem mogą być tzw. rondele, czyli okrągłe ziemne budowle złożone z koncentrycznych fos i wałów. Wejść do tych budowli często były nakierowane na miejsca wschodu lub zachodu Słońca w określonych dniach (np. w czasie przesileń).

Słynny, wybudowany około 3200 lat przed Chr. megalityczny grobowiec korytarzowy Newgrange w dolinie rzeki Boyne w Irlandii stanowi wspaniały przykład budowli wzniesionej w związku z obserwacjami Słońca, związanymi najprawdopodobniej z ówczesnymi koncepcjami religijnymi. Oś symetrii i korytarz grobowca prowadzący do wewnętrznej komory pokrywa się z kierunkiem wschodu Słońca w dniu przesilenia zimowego. Właśnie w tym dniu promienie wschodzącego na doliną Boyne Słońca wpadają przez okienko nad wejściem do grobowca do wnętrza, rozświetlając korytarz i komorę grobową. W komorze grobowej znajdowały się szkielety zmarłych, należących do miejscowej społeczności neolitycznych rolników. Wskazuje to na powiązanie kultu zmarłych przodków i wiary w życie po śmierci ze zjawiskami astronomicznymi i ze Słońcem. W 1989 roku T. P. Ray, fizyk i astronom z Uniwersytetu w Dublinie, zbadał Newgrange, potwierdzając dokładność usytuowania grobowca w stosunku do wschodzącego w dniu przesilenia zimowego Słońca, uwzględniając zmianę nachylenia osi Ziemi w ciąg u tysięcy lat. Grobowiec był zatem nie tylko miejscem pochówku, ale prawdopodobnie także rodzajem świątyni Słońca. Z kolei krąg kamienny Callanish (ok. 3000-2500 lat przed Chr.) na Wyspie Lewisa w archipelagu Hebrydów służył najprawdopodobniej obserwacji Księżyca. W latach 70-tych XX wieku inżynier Alexander Thom i astronom Gerald Hawkins zasugerowali, że kręgi w Callanish pełniły funkcję prehistorycznego obserwatorium astronomicznego, w którym szczególną wagę przywiązywano do obserwacji Księżyca. Ta idea nie została jednak przyjęta w środowisku archeologicznym i wielu specjalistów traktuje ją z wielką rezerwą. Być może tutejsze megality miały jakiś związek z obserwacjami wschodu Słońca.

Megalityczny krąg kamienny (kromlech) Stonehenge w południowej Anglii, pochodzący z neolitu i wczesnej epoki brązu (ok. 3100/2950-1600 przed Chr.) również wykazuje powiązania ze zjawiskami zachodzącymi na sferze niebieskiej. Niektóre Kamienie wchodzące w skład tego monumentu wskazują miejsca wschodu Słońca w dniu przesilenia letniego i zachodu Słońca w dniu przesilenia zimowego. Badacze przypuszczają, że ceremonie religijne, które odbywały się w obrębie budowli, mogły być związane z tymi właśnie momentami roku. Powiązane z tymi zjawiskami są również prehistoryczne założenia (aleje i kręgi) występujące w pobliżu Stonehenge. Sakralny neolityczny krajobraz i megalityczne monumenty w rejonie Stonehenge były zatem powiązane z kalendarzem, obserwacjami Słońca i religijnymi uroczystościami. Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku Norman Lockeyer zwrócił uwagę na astronomiczne konotacje kromlechu Stonehenge. W 1964 roku młody astronom Gerald Hawkins wydał książkę pt. „Stonehenge Decoded”, w której podawał dziesiątki przykładów wykrytych przez siebie powiązań głazów wchodzących  skład tej budowli ze zjawiskami i obiektami na niebie. Wskazywał, że Stonehenge mogło być rodzajem prehistorycznego obserwatorium astronomicznego. Tezy Hawkinsa zostały mocno skrytykowane przez innych badaczy i nie ulega wątpliwości, że spora część wskazanych przez niego nawiązań astronomicznych jest wynikiem przypadku lub błędu w obliczeniach. Nie ulega jednak wątpliwości, że Stonehenge jest powiązane z astronomią, obserwacjami i wierzeniami dotyczącymi ciał niebieskich, a Hawkins skutecznie zwrócił na ten fakt uwagę badaczy i publiczności. Od czasu pionierskich prac Hawkinsa badania w dziedzinie archeoastronomii znacznie się rozwinęły i naukowcy wykazali astronomiczne powiązania wielu innych megalitycznych budowli na obszarze Europy i na innych kontynentach. Okazało się, że nawiązania astronomiczne wykazują np. megalityczne grobowce kultury pucharów lejkowatych (ok. 4400/4200-2800 przed Chr.) z obszaru Środkowej Europy (w tym z Polski). Zbudowane z ziemi, kamieni i drewna monumentalne grobowce tej neolitycznej kultury są generalnie zorientowane na osi wschód-zachód. Usytuowanie megalitycznych grobowców kultury pucharów lejkowatych z Danii wykazują nawiązania do pozycji Księżyca w czasie wiosennej równonocy, czy też do pozycji wschodu Słońca w dniu 2 lutego, czyli w środku zimy. Tzw. grobowce kujawskie, czyli monumentalne kamienno-ziemne założenia kultury pucharów lejkowatych nawiązują swoim usytuowaniem w większości do punktów wschodu i zachodu Słońca, oraz do punktów wschodu Księżyca. Grobowce z Małopolski zaś są skierowane na punkty zachodu Słońca w określonych dniach od kwietnia do sierpnia. Wskazane nawiązania mogą być dowodem zainteresowania zjawiskami astronomicznymi w tej kulturze i nawiązaniami do najważniejszych dni cyklu prac rolnych.

Sensacyjnym znaleziskiem związanym z wiedzą astronomiczną ludzi żyjących w pradziejach okazał się tzw. dysk z Nebra, czyli brązowa płytka ze złotymi aplikami odnaleziona przez dwóch poszukiwaczy w 1999 roku na wzgórzu Mittelberg w pobliżu wsi Nebra w niemieckim kraju związkowym Saksonia-Anhalt. Dysk jest datowany na ok. 1600 lat przed Chr. Ma średnicę 32 centymetrów. Wykonano go z brązu, a na jego powierzchni umieszczono złote płytki o różnych kształtach (koła, punkty, półksiężyce). Analizy metalurgiczne wykazały, że metale użyte do wykonania tego przedmiotu pochodziły ze wschodnich Alp i Transylwanii. Płytki na powierzchni dysku przedstawiają gwiazdy, Słońce i Księżyc. Przedstawienia na Dysku z Nebra nawiązują zatem do ciał niebieskich, które pełniły ważną rolę w kultach religijnych europejskiej epoki brązu. Grupka 7 punktów na dysku może być przedstawieniem gromady gwiezdnej Plejad, widocznej na nocnym niebie i możliwej do obserwowania nieuzbrojonym okiem. Dysk może nawiązywać zatem do heliakalnego zachodu Plejad w marcu i październiku ok. 1600 lat przed Chr. Te daty były bardzo ważne dla dawnych rolników, bo nawiązywały do rozpoczęcia i zakończenia corocznych prac polowych, o czym zaświadczają np. wzmianki w poemacie greckiego poety Hezjoda z Askry (VIII w. przed Chr.) „Prace i dnie”. Jedna ze złotych aplik w kształcie łuku może być przedstawieniem mitycznej łodzi Słońca, którą, jak wierzono, poruszało się ono po nieboskłonie (tak jak np. w mitologii starożytnego Egiptu).

W starożytnych cywilizacjach Bliskiego Wschodu, Egiptu, Indii i Chin obserwowano zjawiska zachodzące na niebie i ciała niebieskie, którym przypisywano wielką rolę religijną. Ciała niebieskie były tematem mitów i opowieści o bóstwach. Główne bóstwa identyfikowano ze Słońcem, Księżycem i planetami (Wenus, Marsem, Saturnem, Jowiszem). Mieszkańcy Egiptu i Mezopotamii sporządzali pierwsze kalendarze księżycowe i słoneczne, od których pochodzą współczesne sposoby liczenia czasu. Tzw. egipski kalendarz urzędowy był zasadniczo kalendarzem słonecznym, w którym rok liczył sobie 365 dni. Dzielił się na 12 miesięcy po 30 dni, a dodatkowo wyliczano jeszcze 5 dni zwanych epagomenalnymi. Był to najdoskonalszy ze starożytnych kalendarzy. Przed jego wynalezieniem stosowano kalendarz księżycowy. Urzędowy kalendarz słoneczny był związany z wylewami nilu powtarzającymi się co roku. Początek roku wyznaczał heliakalny wschód Syriusza (gwiazdy zwanej w starożytności po egipsku Sopdet lub po grecku Sothis), który pojawiał się na niebie po 70 dniach nieobecności. To zjawisko zbiegało się z początkiem wylewu Nilu. Rok urzędowy różnił się jednak od rzeczywistego, astronomicznego roku słonecznego o 5 godzin 44 minuty i 44 sekundy. Ta różnica, oraz zjawisko precesji powodowały, że z roku na rok rosła rozbieżność pomiędzy oficjalnym kalendarzem a początkiem prac rolnych i zjawiskami astronomicznymi. Raz na 1461 lat zjawiska astronomiczne znów idealnie zbiegały się z kalendarzem. Ten czas 1460 lat nazywany jest okresem sothisowym. Już w czasach Starego Państwa łączono heliakalny wschód Syriusza z początkiem wylewu Nilu. W 238 r. przed Chr. Ptolemeusz III wydał tzw. Dekret Kanopski, w którym polecał dodawanie co cztery lata szóstego dnia epogomenalnego do kalendarza, by zachować zgodność pojawienia się Syriusza i roku rolniczego z kalendarzowym. Mieszkańcy starożytnej Mezopotamii posługiwali się kalendarzem księżycowym. Rok składał się w nim z 12 miesięcy po 29 lub 30 dni i liczył w sumie 354 dni. Rok kalendarzowy był realnie o kilkanaście dni krótszy od roku słonecznego. W III tys. przed Chr. próbowano w Sumerze zsynchronizować kalendarz księżycowy ze słonecznym. Kalendarz egipski przewyższał inne systemy liczenia czasu i dlatego stał się podstawą reformy kalendarza w Rzymie w I w. przed Chr. 1 stycznia 45 roku przed Chr. dyktator Republiki Rzymskiej Gajusz Juliusz Cezar wprowadził nowy kalendarz słoneczny, opracowany przez greckiego astronoma z egipskiej Aleksandrii, Sosigenesa. Lata miały w nim 365 dni, a co cztery lata występował rok przestępny, liczący 366 dni. Kalendarz ten, zwany juliańskim, stał się podstawą współczesnych systemów rachuby czasu. Z biegiem czasu narastały różnice między kalendarzem juliańskim, zatem w 1582 roku papież Grzegorz XIII wprowadził kolejną reformę kalendarza. Datę dzienna przesunięty o 10 dni do przodu (w 1582 roku po 5 października nadszedł 15 października.). Skorygowano zasady obliczania lat przestępnych, oraz obliczania daty Wielkanocy. Datą równonocy wiosennej był ponownie 21 maraca. Kalendarz gregoriański został przyjęty najpierw głównie przez kraje katolickie, a dziś jest obowiązującym w większości krajów świata systemem kalendarzowym.

Budowle wzniesione przez starożytne cywilizacje były często zorientowane astronomicznie, zupełnie tak, jak niektóre megality. Szyby w pochodzącej z okresu Starego Państwa Piramidzie Cheopsa w Gizie są skierowane na gwiazdy Tuban i Alnilam. Z powodu precesji gwiazda Tuban pełniła w tym czasie funkcję gwiazdy polarnej, jest także wspominana w „Tekstach Piramid” z III tys. przed Chr. Egipskie świątynie były budowane tak, by nawiązywały do punktów wschodu i zachodu Słońca w czasie przesileń, oraz do niektórych gwiazd na nocnym niebie. Także hetyckie i fenickie świątynie były orientowane w ten sposób. Świątynie starożytnej Grecji były orientowane na wschód, w stronę Słońca. Astronomiczną orientację układu ulic wykazują także niektóre miasta etruskie i rzymskie. Wnętrze Panteonu w Rzymie jest w spektakularny sposób oświetlane przez Słońce w dniu 21 kwietnia, który jest tradycyjną datą założenia Rzymu przez Romulusa.

Dla pradziejowych i starożytnych kultur bardzo ważne były momenty przesileń i równonocy. Źródła archeologiczne i pisane wskazują, że dawni astronomowie pilnie obserwowali pozorny ruch Słońca na sferze niebieskiej. Przesilenie to moment, w którym Słońce osiąga największe odchylenie od równika ziemskiego. W czasie przesilenia letniego dzień na północy i noc na południowej półkuli Ziemi mają maksymalną długość, a w czasie przesilenia zimowego dzień na północy i noc na południowej półkuli są najkrótsze. Przesilenie letnie ma obecnie miejsce w okolicach 20-21 czerwca, a przesilenie zimowe w okolicach 21-22 grudnia. Równonoc to zrównanie dnia z nocą, czyli moment, gdy Słońce znajduje się w jednym z 2 punktów przecięcia się ekliptyki z równikiem niebieskim (punkty równonocy). W tym dniu długość dnia równa się długości nocy. Równonoc wiosenna wypada 20-21 marca, kiedy Słońce przechodzi przez punkt Barana, a równonoc jesienna 22-23 września, kiedy słońce przechodzi przez punkt Wagi. Na skutek precesji osi ziemskiej  (czyli zmiany położenia osi ziemskiej w stosunku do płaszczyzny ekliptyki, spowodowanej oddziaływaniem Słońca i Księżyca) następuje przesuwanie się punktu równonocy wiosennej po ekliptyce w kierunku przeciwnym niż Słońce o ok. 50'',26 w ciągu roku. Wskutek tego zjawiska oś Ziemi zakreśla pełny stożek w ciągu ok. 26 tys. lat,  punkty równonocy przemieszczają się po ekliptyce, dokonując pełnego obiegu. Ten okres 26 tysięcy lat nazywany jest rokiem Platona.  Już w pradziejach ludzie zauważyli zmianę długości dnia w ciągu roku, dni przesileń i równonocy, a także ich związek z porami roku. Orientacja megalitycznych monumentów w kierunku punktów wschodu i zachodu Słońca w tych szczególnych dniach świadczy o tym dobitnie. Starożytne cywilizacje również przywiązywały wielką wagę do tych kardynalnych momentów roku i w ich okolicach obchodziły ważne święta i religijne uroczystości. Starożytny kalendarz babiloński rozpoczynał się w dniu nowiu Księżyca po równonocy wiosennej. Zaraz potem, w czwartym dniu miesiąca Nisan rozpoczynały się obchody Akitu, babilońskiego święta Nowego Roku. W judaizmie Święto Paschy od starożytności obchodzi się w czasie pierwszej pełni Księżyca po wiosennej równonocy. W okolicach tej daty starożytni Rzymianie obchodzili święta Liberaliów i Hilariów. Jeszcze ważniejszymi punktami roku były przesilenia, które dla pradziejowych i starożytnych ludów były dniami symbolizującymi siłę Słońca i światła. Przesilenie zimowe było kojarzone z corocznym umieraniem i odradzaniem się Słońca. Ten dzień był ważny dla neolitycznych i wczesnobrązowych kultur Europy. Rzymianie obchodzili w okolicach przesilenia zimowego święto Saturnaliów, Grecy uroczystość poświęconą Posejdonowi, a Germanie Jule, święto boga Odyna. Święta związane za przesileniami obchodzono także w starożytnej Mezopotamii.

W II tys. przed Chr. Babilończycy zaczęli zapisywać dane na temat zaćmień Słońca i Księżyca, oraz faz planety Wenus. Wiele nazw gwiazdozbiorów ukutych przez babilońskich astronomów weszło potem za pośrednictwem starożytnych Greków do użycia w kulturze Zachodu. Najstarszy babiloński tekst dotyczący obserwacji ciał niebieskich to pochodząca z XVII w. przed Chr., a znana z kopii z VII w. przed Chr. „Tabliczka Wenus z czasów Ammi-saduki” zawierająca zapis obserwacji planety Wenus. Pochodząca z VII w. przed Chr. z Niniwy seria tabliczek klinowych znanych jako „Enuma Anu Enlil” zawiera dane o zarejestrowanych przez astronomów zaćmieniach Księżyca i Słońca. W Mezopotamii narodziła się astrologia, czyli pseudonauka dotycząca przewidywania przyszłości i losów ludzi na podstawie układu ciał niebieskich. W starożytnym Egipcie astronomiczne obserwacje były ściśle związane z religią, która była osnuta wokół dziennej i nocnej wędrówki Słońca po nieboskłonie i po świecie podziemnym (jak wierzono). Dorobek mezopotamskiej i egipskiej astronomii stał się potem ważną częścią starożytnej astronomii greckiej. Imperia wykorzystywały astronomię w sposób propagandowy, czego dowodem może być np. orientacja monumentów wzniesionych przez Augusta na Polu Marsowym w Rzymie. Obelisk egipski tam umieszczony miał w dniu urodzin Augusta, 23 września, wskazywać na
pobliski Ołtarz Pokoju (Ara Pacis). Astronomia była obecna także w religiach i dorobku kulturowym starożytnych cywilizacji Azji i Obu Ameryk. Archeoastronomowie starają się poszerzyć zakres wiedzy o astronomii starożytnych cywilizacji, zarówno tych z europejskiego i śródziemnomorskiego kręgu kulturowego, jak i kultur pozaeuropejskich. Wiele stanowisk archeologicznych i pozostałości monumentalnych budowli czeka na badania prowadzone przez specjalistów zajmujących się tą dziedziną. Mogą one przynieść kolejne interesujące informacje na temat dawnej wiedzy o niebie i roli zjawisk astronomicznych w minionych kulturach.

 

Literatura

C. L. N. Ruggles (red.), Handbook of Archaeoastronomy and Ethnoastronomy, New Yor, Heidelberg, Dordrecht, London, 2015.

D. H. Kelley, E. F. Milone, Exploring Ancient Skies : An Encyclopedic Survey of Archaeoastronomy, New York, 2005.

E. C. Krupp, Obserwatorzy nieba, szamani i królowie: Astronomia i archeologia mocy, Warszawa, 2001.

G. Magli, Mysteries and Discoveries of Archaeoastronomy: From Giza to Easter Island, Roma, New York, 2005.

Ziemia widoczna z Księżyca

Obieg Ziemi wokół Słońca

Kość renifera z Abri Blanchard

Wzór wyryty na kości z Abri Blanchard

Kość z Ishango



Kręgi kamienne z Nabta Playa

Grobowiec megalityczny Newgrange

Wejście do grobowca Newgrange



Słońce oświetlające wnętrze Newgrange w dniu zimowego przesilenia

Megalityczny kromlech Stonehenge

Wschód Słońca nad Stonehenge w dniu przesilenia zimowego

Rekonstrukcja rondela z Goseck w Niemczech

Dysk z Nebra

Fragment egipskiego kalendarza na ścianie świątyni z Kom Ombo

Schematyczny kalendarz z Niniwy

Babiloński diariusz astronomiczny z IV w. przed Chr.

Syriusz i Orion

Plejady

Gajusz Juliusz Cezar

Astronomiczna orientacja szybów w Piramidzie Cheopsa

Babilońscy astronomowie

Teksty Piramid z piramidy faraona Teti 

Animacja ukazująca zjawisko precesji

Rekonstrukcja megalitycznej budowli Stonehenge

Oświetlenie Ziemi w dniach przesileń i równonocy

Wschód Słońca nad Stonehenge w dniu letniego przesilenia

Grobowiec kujawski z Sarnowa

czwartek, 17 listopada 2022

Film dokumentalny "Wisła. Narodziny Rzeki"

 Na serwisie internetowym Youtube dostępny jest interesujący film dokumentalny pt. "Wisła. Narodziny Rzeki" Opowiada on o narodzinach i ewolucji rzeki Wisły, a także o przemianach środowiska ziem polskich i pradziejach naszego kraju od paleolitu do okresu wczesnego średniowiecza. Zapraszam do oglądania.



sobota, 5 listopada 2022

Wulkan, Słowianie i koniec starożytności

Kiedy 1500 lat temu Cesarstwo Wschodniorzymskie rządzone przez Justyniana I przeżywało szczyt potęgi, nikt nie przypuszczał, jak szybko i gwałtownie skończy się okres pomyślności gospodarczej i niedoścignionej militarnej siły. Cesarstwo Rzymskie na zachodzie wprawdzie upadło i stało się łupem plemion germańskich, ale zamożny wschód ze swoimi bogactwami i potężnymi miastami trzymał się świetnie. Wędrówka ludów była właśnie w pełnym toku, ale zręcznym politykom i wodzom z Konstantynopola udawał się kierować migracje ludów z północy i wschodu do upadającej, zachodniej części Cesarstwa. Gdy na zachodzie zamierało życie miejskie i komunikacja, niszczała rzymska infrastruktura, a jedynym oparcie ludności byłych prowincji cesarstwa był Kościół chrześcijański, mieszkańcy wschodu nadal się bogacili, handlowali i korzystali z życia.

Justynianowi udało się zabezpieczyć granicę od wschodu i zawrzeć pokój z sasanidzką Persją. Jego wojskom dowodzonym przez Belizariusza udało się odbić północną Afrykę z rąk Wandalów. W Italii wschodniorzymska armia toczyła ciężki bój o wydarcie Rzymu z iokolic z rąk Ostrogotów. Walki były długie i kosztowne, a przewaga była raz po stronie Ostrogotów, a innym razem po stronie Bizantyjczyków. W 532 roku po Chr. cesarz z pomocą swojej energicznej małżonki Teodory i wodza Belizariusza stłumił potężny bunt ludności Konstantynopola, znany jako powstanie Nika. Na stołecznym hipodromie i na ulicach padło wtedy 30 tys. ofiar. Jeszcze na początku VI stulecia popierani przez cesarza Anastazjusza Frankowie powstrzymali ekspansję Wizygotów w Galii w czasie bitwy pod Vouille, podczas której król Chlodwig zabił Alaryka II i zmusił wizygockie wojska do odwrotu do Septymanii. W 522 roku po Chr. bizantyjscy mnisi podróżujący Jedwabnym Szlakiem, przywieźli z Dalekiego Wschodu kokony jedwabników ukryte w wydrążonych laskach, dzięki czemu w państwie Anastazjusza i Justyniana mogła rozwinąć się lokalna produkcja jedwabiu. Scytyjski mnich Dionizy Mały właśnie opracowywał w Rzymie system chrześcijańskiej rachuby czasu, oparty na liczeniu lat od momentu Narodzenia Jezusa Chrystusa. W 529 roku po Chr. św. Benedykt z Nursji założył pierwszą opartą o ścisłą regułę wspólnotę monastyczną na zachodzie i klasztor na górze Monte Cassino w Italii, gdzie przedtem stało pogańskie sanktuarium Apollina. Powstał tak później zasłużony dla chrześcijaństwa i cywilizacji europejskiej zakon benedyktynów.

Wydawało się, że rekonkwista utraconych prowincji na zachodzie jest możliwa, a pomyślność Konstantynopola będzie trwać nadal. Mimo zniszczeń i upadku gospodarczego w wielu regionach, życie ówczesnego świata chrześcijańskiego nie wyglądało ani tragicznie, ani beznadziejnie. Ale jak się niebawem okazało, wydarzenia miały się potoczyć zupełnie inaczej i zaskoczyć wszystkich niemal mieszkańców ziemi.

Na przełomie lat 535/536 po Chr. wydarzyło się coś, co dotknęło większość ówcześnie żyjących ludzi i zmieniło warunki, w jakich toczyło się ich życie, a także warunki, w jakich rozgrywała się późno antyczna aktywność polityczno-gospodarcza. Bizantyjski kronikarz, Prokopiusz z Cezarei odnotował, że „(…) w tym roku miał miejsce straszny omen. Słońce straciło swoją jasność świeciło jak Księżyc i wyglądało, jak w trakcie zaćmienia, dając przytłumione promienie. (…)” (Prokopiusz z Cezarei, Księga Wojen III, IV). Spisywane przez zakonników Roczniki Irlandzkie odnotowały w latach 535-536 po Chr. nieurodzaj i brak chleba na Zielonej Wyspie. Na irlandzkich polach nie zebrano w tym roku zboża i wśród mieszkańców nastał głód. W Chinach, podzielonych wtedy na kilkanaście królestw rządzonych przez dynastie obcego, mandżurskiego pochodzenia, skrybowie zanotowali w swoich księgach osobliwe zjawisko. W lecie zapanowały zimowe temperatury, a na niezżęte jeszcze zboże w sierpniu spadł obfity, gęsty śnieg.  Na Bliskim Wschodzie w tym pamiętnym roku "(…) Słońce było ciemne, a jego ciemność trwała przez osiemnaście miesięcy; każdego dnia świeciła przez około cztery godziny; a jednak to światło było tylko słabym cieniem. (…) owoce nie dojrzewały i wino smakowało jak kwaśne winogrona. (…)", co odnotował w swojej późniejszej kronice, patriarcha i historyk Michał Syryjczyk (XII w. po Chr.). Kronikarz i duchowny Jan z Efezu zapisał, że Słońce zaćmiło się i przez 18 miesięcy nad Azja Mniejszą panował półmrok. Pseudo-Zachariasz z Mityleny także pisze o zmniejszonym znacznie blasku Słońca. Na niebie nad wschodnią Azją, Europą i Bliskim Wschodem pojawiła się gęsta, nieprzenikalna chmura dymu i pyłu. Na wybrzeżu Pacyfiku w Peru nagle wystąpiła ostra susza.

Co spowodowało tak drastyczne i dolegliwe dla ludzi zmiany pogody? Współczesne badania słojów dawnego drewna i rdzeni lodowych odwierconych z lądolodów pomagają odpowiedzieć na to pytanie. W zachowanych próbkach starożytnego drewna z Arizony, Kaliforni, Szwecji, Finlandii i Irlandii widać około 535/540 roku po Chr. anomalię wskazującą na poważne zahamowanie wzrostu. Pierścienie drzewne z tych lat są bardzo cienkie, w niektórych wypadkach prawie niewidoczne. Podobne zahamowanie wzrostu nastąpiło w II tysiącleciu po Chr. tylko w dwóch wypadkach: trakcie erupcji andyjskiego wulkanu Huaynaputina w 1601 roku i w czasie wybuchu wulkanu Tambora w Indonezji w 1815 roku. Szerokość słojów drzewnych zależy głównie od warunków atmosferycznych: temperatury powietrza, wysokości opadów, są one zatem bardzo czułym wskaźnikiem wszelkich zmian klimatu. W sekwencjach słojów z różnych obszarów Świata widać zarówno efekty erupcji wulkanicznych (np. Krakatau z 1883 roku), albo szczególnie ostrej zimy europejskiej w roku 1940. Rdzenie lodowe z Grenlandii i Antarktyki datowane na okolice 540/542 r. (+/- 17 lat) pokazują gwałtowny wzrost ilości związków siarki w atmosferze odnotowany w tym okresie. Dane niewątpliwie wskazują na jedną, lub kilka dużych erupcji wulkanicznych, które nastąpiły w zwrotnikowych rejonach naszej planety.

Katastrofalne zmiany pogody zauważone przez kronikarzy VI w. po Chr. spowodowała eksplozja, bądź seria eksplozji wulkanicznych, które miały miejsce pomiędzy 535 a 543 rokiem po Chr. W czasie wybuchu wulkanicznego dochodzi zwykle do wyrzucenia do atmosfery dużej ilości materii w różnej postaci. Eksplodujący stożek wyrzuca  powietrze odłamki skalne, lawę, rozmaite trujące gazy i pary, a także materiał piroklastyczny. Szczególnie groźne i inwazyjne dla klimatu i środowiska są gazy: tlenki siarki, tlenek i dwutlenek węgla, fluor, chor, wodór, amoniak. Wulkan wyrzuca też sporo materiału piroklastycznego w postaci pyłów i popiołów, który dostaje się do wyższych warstw atmosfery i jest przenoszony przez wiatry nieraz na bardzo duże odległości. Podczas erupcji wulkanu Hekla na Islandii w 1947 roku chmura dymu i popiołu osiągnęła wysokość 27 kilometrów. To samo dzieje się z gazami wulkanicznymi. Niekiedy ilość pyłów wulkanicznych wyrzuconych w czasie jednej erupcji potrafi być przerażająco wielka. Wulkan Tambora w 1815 roku wypluł z siebie 150 kilometrów sześciennych takich materiałów, które gnane wiatrami kilkukrotnie okrążyły kulę ziemską. Gazy wulkaniczne niszczą warstwę ozonową, a ilość dwutlenku węgla wyrzucana przez jedną erupcję wielokrotnie przewyższa emisję tego gazu spowodowaną przez działalność człowieka. Popioły i gazy wulkaniczne dostające się do atmosfery zmniejszają ilość docierającego do Ziemi promieniowania słonecznego, zmieniając klimat naszego globu.

W okolicach roku 535/536 po Chr. miało miejsce kilka sporych wybuchów wulkanicznych. Eksplodowała potężna kaldera wulkaniczna Illopango w Salwadorze (wybuch datowany metodą radioaktywnego węgla C14 na 450 ± 30 lat po Chr.), a także kaldera wulkanu Rabaul/Tavurvur na wyspie Nowa Brytania (Papua-Nowa Gwinea). Wybuch Illopngo zniszczył i przykrył pyłem wulkanicznym kilka pobliskich miast Majów. Obywdie erupcje wiązały się z opróżnieniem wielkiej komory magmowej pod stożkiem wulkanicznym i wyrzuceniem w powietrze wielu kilometrów sześciennych materiału piroklastycznego, oraz ogromnej, trudnej do oszacowania ilości gazów. W przypadku Illopango było to co najmniej 10 tys. km sześciennych pyłu i popiołu. Powstało w ten sposób wielkie jezioro w wulkanicznej kalderze, które jest dziś miejscem, gdzie amerykańscy spadochroniarze odbywają wyczerpujące manewry i ćwiczenia wojskowe. W obydwu przypadkach były to zapewne erupcje typu pliniańskiego, albo Perreta, charakteryzujące się emisją ogromnej ilości pyłów i gazów, które tworzą ogromną chmurę, wysoką na wiele kilometrów, oraz zniszczeniem stożka wulkanicznego. Erupcje wulkaniczne zagrażają nie tylko bezpośredniemu otoczeniu wybuchającego stożka, które jest zwykle niszczone przez lawę i spływy piroklastyczne. Warto pamiętać, ze są one potężniejsze, niż wybuch bomby atomowej. Kiedy w 1883 roku wybuchł wulkan Krakatau, odgłos eksplozji był słyszany w promieniu 1600 km. Gazy i pyły wyrzucane do atmosfery zmieniają na krótszy lub dłuższy czas pogodę i klimat na Ziemi. Kiedy wulkan Pinatubo na Filipinach wyrzucił w 1991 roku 20 mln ton dwutlenku siarki, nad Arktyką utworzył się olbrzymi wir powietrza hamujący napływ zimna na południe. Zaburzenia cyrkulacji atmosferycznej mogą być jednak jeszcze większe i mieć bardziej nieprzewidziane skutki.

Wybuchy z lat 535/536 po Chr. zanieczyściły atmosferę potężną ilością pyłów, popiołu i dwutlenku siarki. Ilość promieniowania słonecznego docierającego do powierzchni Ziemi znacznie się zmniejszyła. Temperatury na półkuli północnej znacznie spadły. Od Irlandii po Koreę ludzie przeżywali zimne i ciemne dni, widzieli jakby zamglone i zamazane Słońce, a w Chinach z nieba spadał pył, który w wielkich ilościach zbierano z pól. Oddziaływani zmian klimatycznych spowodowanych przez erupcje było potężne. Nagłe ochłodzenie spowodowało nieurodzaje w większości regionów rolniczych północnej półkuli. Bardzo ucierpiała Skandynawia i kraje wokół Morza Bałtyckiego, gdzie zapanował wielki głód. Badania drewna z VI w. po Chr. pochodzącego z Alp, Skandynawii, Irlandii i Ałtaju wskazuje na zahamowanie wegetacji na rozległych obszarach Eurazji. W eurazjatyckim pasie stepów, rozciągającym się od Morza Czarnego i doliny Dunaju po Mandżurię zapanowała dotkliwa susza. Koczownicze plemiona mieszkające na trawiastych równinach ruszyły na zachód i południe, w kierunku Europy i Bizancjum. Nieco inne skutki przyniosły erupcje na Półwyspie Arabskim, gdzie zwiększona ilość opadów spowodowała powodzie i zniszczenie słynnej tamy w Marib, kluczowej części systemu irygacyjnego zaopatrującego w wodę Jemen. Potęga południowoarabskich królestw została podkopana, zaczęło wzrastać znaczenie Mekki i Medyny, sanktuariów położonych na dogodnych szlakach handlu. Nastąpił okres gwałtownych wahnięć klimatycznych, kiedy to czasy katastrofalnych powodzi i suszy przeplatały się ze sobą, niszcząc rolnictwo Półwyspu Arabskiego i prowadząc do głodu i epidemii. Bunty i powstania obalały lokalnych królów. Pojawili się nowi przywódcy, tworzący silnie plemienne i religijne związki kontrolujące handel i miejsca pielgrzymkowe.

Nieurodzaj i głód osłabił niemal wszystkie populacje ludzkie na półkuli północnej. Ludzie stali się bardzo podatni na wszelkie choroby. Z drugiej strony deszcze, które w pasie równikowym wystąpiły po erupcjach, sprawiły, że bardzo rozmnożyły się hordy myszy i szczurów we wschodniej Afryce. Bizantyjskie statki często zawijały do portów Etiopii, gdzie kupowano kość słoniową i tropikalne drewno. Na pokład dostawały się lokalne gryzonie, które potem trafiały do egipskich i śródziemnomorskich portów wraz z ładunkiem. W basenie Morza Śródziemnego już od dawna żyły szczury czarne (R. rattus), przenoszące w sierści pchły (Xenopsylla cheopis) żywiące się ich krwią i będące nosicielami różnych bakterii chorobotwórczych. Tym razem pchły zakażały szczury śmiercionośną bakterią chorobotwórczą Yersinia pestis, powodującą ciężką i trudno wyleczalną postać dżumy. Gryzonie i żerujące na nich pasożyty zarażone pałeczkami dżumy przedostały się z Egiptu na pokładach statków wiozących zboże do Rzymu i Konstantynopola, oaz innych portów. Szczury dobrze czuły się w wypełnionych ziarnem ładowniach statków, gdzie mogły spokojnie żerować i rozmnażać się. Po wyładowaniu zboża w dokach zarażone gryzonie zaczęły opanowywać zakamarki największych miast. Epidemia zaczęła się od egipskiego portu Peluzjum, a potem pojawiła się w Konstantynopolu i w Antiochii. Osłabieni mieszkańcy imperium szybko zaczęli zapadać na dżumę dymieniczą. Prokopiusz z Cezarei pisał, że zaraza zaczęła się rozprzestrzeniać począwszy od większych portów. Jej obecność odnotował inny historyk, Ewagriusz Scholastyk z Antiochii. Poznał jej skutki, kiedy był jeszcze dzieckiem. Kiedy był już dorosłym mężczyzną, plaga zabrała mu żonę, kilkoro dzieci i spustoszyła jego posiadłość, na której przez długi czas nie miał kto pracować. W niektórych przypadkach pierwsze uderzenie Yersinia pestis powodowało niemal stuprocentową śmiertelność. Kobiety i dzieci umierały najszybciej i najliczniej. W Konstantynopolu dziennie umierało 10 tys. ludzi. Dostawy żywności z Egiptu ustały na dłuższy czas. W którymś momencie mieszkańcy musieli zaprzestać odprawiania pogrzebów. Zabrakło miejsca do grzebania ciał zmarłych. Wielkie spustoszenie choroba poczyniła na wsi. W wielu regionach zabrakło rąk do pracy na roli. Nie powstrzymało to Justyniana przed zbieraniem większych podatków od zrujnowanych właścicieli ziemskich. Mimo to wpływy z podatków spadały, a ceny zboża wzrosły do niewidzianego wcześniej poziomu. W tym samym czasie działania wojenne bizantyjskiej armii w Italii pochłaniały dziesiątki tysięcy solidów. Budżet imperium stanął na progu bankructwa. Armii w Italii przez jakiś czas nie sposób było wypłacać żołdu, a ośmieleni przez jej kłopoty Ostrogoci przystąpili do kontrataku. W tym czasie zaraza zdążyła już ogarnąć Italię i Persję, a potem dotrzeć do Galii i Irlandii. Kolejne wybuchy epidemii męczyły Bizancjum aż do 767 roku po Chr.

Cesarstwo Wschodniorzymskie było teraz bardzo osłabione. Z tym światem pożegnało się prawie 40% populacji miast. Cesarz sam złapał dżumę, ale pozostając pod opieką najlepszych ówczesnych medyków i mając pod dostatkiem żywności, zdołał się wyleczyć. Kilka milionów jego poddanych zmarło jednak w męczarniach. Bezlitosny władca zdołał na jakiś czas uratować skarb państwa, konfiskując własność tych ofiar zarazy, które zmarły bezpotomnie. Zdołał podwyższyć roczny dochód państwa do 6 mln solidów w 550 roku, i to mimo ogólnego wzrostu płac i wydatków na wojsko. Podbój Hiszpanii, Illirii i rekonkwista Italii dokonała się kosztem wielkich ofiar ze strony mieszkańców imperium. Okazało się jednak szybko, że te podboje nie były trwałe. Pod koniec panowania Justyniana barbarzyńskie zagony z północy zaczęły zagrażać samemu Konstantynopolowi. Przetrzebiona zarazą armia Bizancjum potrzebowała coraz większej liczby barbarzyńskich najemników.

Ochłodzenie, nieurodzaje i zaraza spowodowały niepokoje na północy. Tereny Germanii, Irlandii i Skandynawii bardzo ucierpiały, a ich mieszkańcy w wielu wypadkach postanowili wyemigrować. W Skandynawii wiele osiedli zostało opuszczonych, a diagramy pyłkowe wskazują na porzucanie obszarów rolniczych. Miejscowi zaczęli wrzucać do bagien ogromną ilość złotych precjozów na ofiarę bogom. Plemiona Anglów, Sasów i Jutów wzmogły morską migrację z ubogiej Jutlandii do Brytanii. Na stepie plemiona mówiące językami uralo-ałtajskimi migrowały na zachód, wypierając kolejne ludy w kierunku Europy. Na tereny Kotliny Karpackiej przybyło ze stepów koczownicze plemię Awarów (zamieszkujących wcześniej podnóże gór Tienszan i znanych Chińczykom jako Juan-Juan), które wyparło mieszkających tam dotąd Rugiów, Herulów i Longobardów. Awarowie w porozumieniu z Bizancjum i Longobardami zniszczyli istniejące nad środkowym Dunajem państwo Gepidów, a potem wyparli Longobardów, którzy w 568 roku najechali Italię. Nieco wcześniej Awarowie pokonali zamieszkujących tereny środkowej Ukrainy słowiańskich Antów, którzy wraz ze swoimi pobratymcami, Sklawenami, przenieśli się nad dolny Dunaj. Zaatakowali i zajęli granicę Cesarstwa, a potem zaczęli organizować wypady w głąb Tracji. Od rabunkowych najazdów przeszli niebawem do osiedlania się dużymi grupami na terenie prowincji. Słowianie, ze swoją nieskomplikowaną kulturą materialną wkroczyli na bałkańskie terytoria Cesarstwa Wschodniorzymskiego, które zaraza ogołociła z ludności. Nowi osadnicy zagarniali opustoszałe ziemie i już w połowie VII w. po Chr. niemal całe Bałkany, od Dunaju po Morze Egejskie były zajęte przez Słowian, mimo energicznej kontrofensywy cesarskiej armii. Słowianie dotarli nawet do Azji Mniejszej i niektórych wysp na morzu Egejskim. Szybko asymilowali lokalną, prowincjonalnorzymską ludność, bo przerażona ich najazdem elita zwykle uciekała do Konstantynopola. Mieszkańcy prowincji porzucali dawny sposób życia, kosztowny i obciążony wielkimi ciężarami na rzecz państwa. Przyłączali się do Słowian, przyjmując ich kulturę i język. Także na ziemiach zamieszkanych przez Germanów przyjmował się słowiański model kultury. Sklawinowie wędrowali na zachód zajmując terytoria dzisiejszej Polski, Czech, Słowacji i ziemie aż po Łabę. Wszędzie asymilowali miejscową ludność. W czasie oblężenia Tessaloniki przez Słowian w 617 roku po Chr., mieszkańcy tego miasta wychodzili za mury i przyłączali się do oblegających. Zgnębiona uciskiem podatkowym ludność nie chciała już żyć pod władzą cesarzy. W 626 roku słowiańska armia obległa sam Konstantynopol. Tymczasem na Bliskim Wschodzie trwała przeciągająca się i wyniszczająca wojna Bizancjum i Państwa Sassanidów o Lewant i Mezopotamię. Zniszczone wojną regiony stały się potem łatwym łupem dla arabskich najeźdźców, którzy przybyli w VII wieku.

Oprócz głodu i epidemii, erupcje wulkaniczne w VI w. po Chr. spowodowały także obniżenie się średnich temperatur na półkuli północnej, które potrwało aż do 660 roku po Chr. Skończył się definitywnie rzymski okres ocieplenia klimatu, który trwał od 250 r. przed Chr. Kryzys klimatyczny głęboko dotknął struktury państwowe i plemienne na szerokich obszarach. Nawet w Ameryce Środkowej upadło potężne dotąd miasto Teotihuacan. Czy jednak znaczy to, że historia ludzkości jest całkowicie zdeterminowana przez czynniki klimatyczne i niespodzianki przyrodnicze? Nic bardziej mylnego. Przyroda oczywiście wpływa w pewnym stopniu na warunki, w jakich działają i gospodarują ludzie. Nie należy jednak nigdy zapominać, że ważniejszym czynnikiem w historii jest ludzkie działanie i myśl. Ani w 535, ani w 542 r. po Chr. świat się nie skończył. Życie toczyło się dalej, choć wielu ludziom było może dużo trudniej. W Bizancjum odpowiedzią na kryzys była reorganizacja administracji i wojska. Powstał system temów, prowincji połączonych ściśle z okręgami wojskowymi i gospodarczymi, które pomogły imperium przetrwać ciężkie czasy arabskich i słowiańskich najazdów. Do armii wcielano Słowian, energiczne wysiłki pomogły odnowić ważne regiony rolnicze w Tracji i Anatolii. Bogate Bizancjum było w stanie kupować zboże od Słowian, a także z Syrii i znad Morza Czarnego. Związani z tzw. kulturą praską Słowianie zakładali na ziemiach polskich coraz to nowe osady, złożone z dość skromnych półziemianek. Zasiedlali najczęściej tereny, gdzie gleby szczególnie dobrze nadawały się do uprawy roli. Ale już na przełomie VI i VII w. po Chr. pojawiły się tu pierwsze grody. Na terenie byłych prowincji rzymskich i poza nimi życie gospodarcze i kulturalne podtrzymywał Kościół, który nie dał zginąć najlepszej części dorobku starożytności. W 563 roku po Chr., irlandzki opat św. Kolumban założył sławny klasztor w Iona, gdzie przepisywano stare księgi i sporządzano wspaniałe manuskrypty. Chrześcijańscy misjonarze jeszcze w VI w. po Chr. nawrócili nubijskie królestwa Alodii i Makurii, które aż do XV wieku opierały się naporowi islamu. Pod koniec stulecia papież Grzegorz I Wielki wysłał zakonników z Italii, by nawrócili mieszkańców Brytanii na chrześcijaństwo. 

Literatura

Mizerski W., Geologia dynamiczna, Warszawa, 2006.

Zielski A., Krąpiec M., Dendrochronologia, Warszawa, 2004.

Brooke J.L., Climate change and the course of global history, Cambridge, 2014.

Keys D., Catastrophe: an investigation into the origins of the modern world, New York, 2000.

Rosen W., Justinian's flea: the first great plague and the end of the Roman Empire, New York, 2014.

Toohey M. et al., Climatic and societal impacts of a volcanic double event at the dawn of the Middle Ages, Climatic Change (2016) 136.

Kaczanowski P. et al., Najdawniejsze dzieje ziem polskich, Wielka historia Polski, t. 1., Kraków, 2003.

Sołtysiak A., The plague pandemic c and Slavic expansion in the 6th-8th centuries, Archaeologia Polona Vol. 44 (2006).

Büntgen U. et al., Cooling and societal change during the Late Antique Little Ice Age from AD 536 to around 660, Nature Geoscience 2016.

http://volcano.si.edu/volcano.cfm?vn=343060

http://volcano.si.edu/volcano.cfm?vn=252140


Zmiany klimatyczne pod koniec starożytności

Próbka dębu irlandzkiego ze strukturą słojów stanowiącą zapis zmian klimatycznych w VI w. po Chr.

Zapis zmian temperatury odczytany z zachowanych europejskich sekwencji słojów drzewnych

Jezioro w kalderze wulkanicznej Illopango, Salwador

Wulkan Tavurvur/Rabaul, erupcja w 2009 roku

Wybuch wulkanu Pinatubo na Filipinach, 1991 rok

Dane klimatyczne o erupcji z rdzeni lodowych Antarktyki

Słońce zasłonięte przez opadający pył wulkaniczny

Zachód Słońca na Archipelagu Hawajskim po erupcji Pinatubo w 1991 roku

Konstantynopol w VI w. po Chr.


Rozprzestrzenianie się zarazy z czasów Justyniana

Bakteria Yersinia pestis

Szczątki dwojga Germanów, którzy zmarli na dżumę w VI w. po Chr., Altenerding, Bawaria, RFN

Awarska klamra od pasa, Węgry, VI w. po Chr.

Terytorium Awarów (kolor zielony) w 600 roku po Chr.

Terytorium zasiedlone przez Słowian w VIII w. po Chr.

Rekonstrukcja półziemianki wczesnosłowiańskiej z Krakowa-Nowej Huty

Naczynie słowiańskie z Krakowa-Nowej Huty

Wcześni wojownicy słowiańscy

Św. Kolumban, opat

Afryka Północna i subsaharyjska w późnym holocenie i w początkach epoki żelaza (2000 przed Chr.- 300/1000 po Chr.)

W późnym holocenie na obszarze Afryki subsaharyjskiej powoli rozprzestrzeniał się nowy system gospodarczy i związana z nim organizacja społe...